przypowieść wigilijna

Przypowieść na Wielkanoc

 Zatrzymaj się i przeczytaj!

Z życzeniami zdrowych i pełnych miłości Świąt Wielkanocnych.

Niech ta przypowieść przypomni wam jak Wielka jest moc naszych szczerych i pełnych miłości intencji oraz jak różne są drogi realizacji marzeń.

„Trzy cedrowe drzewa”

Mój dziadek opowiedział mi pewną legendę. Trzy cedrowe drzewa wyrosły w jednym z najpiękniejszych lasów Libanu. Jak wiadomo, cedry potrzebują dużo czasu na wzrost, przez co te drzewa spędziły całe wieki kontemplując życie, śmierć, naturę i ludzi. Były świadkami przybycia ekspedycji z Izraela, wysłanej przez Salomona, widziały potem ziemię pokrytą krwią, w czasie wojen z Syrią. Widziały Jezabel i proroka Eliasza, który zabijał wrogów. Były przy wynalezieniu alfabetu i cieszyły się na widok przechodzących karawan, obładowanych kolorowymi tekstyliami.
Pewnego pięknego dnia, zdecydowały się porozmawiać o przyszłości.
– Po tym co widziałem – powiedziało pierwsze drzewo – chciałbym aby zrobiono ze mnie tron władcy najpotężniejszego królestwa na ziemi.
– Ja chciałbym stać się częścią czegoś, co zamieni zło w dobro na zawsze- powiedziało drugie.
– Ja chciałbym, aby każdy, kto na mnie spojrzy, pomyślał o Bogu. – odpowiedział trzeci.
Minęło trochę czasu, kiedy przybyli drwale. Cedry zostały ścięte, po czym statek przetransportował je w odległe strony.
Każde z tych drzew miało życzenie, lecz rzeczywistość nigdy nie pyta co zrobić z marzeniami; pierwsze zostało użyte do budowy schronienia dla zwierząt, a z tego, co pozostało zrobiono stojak na siano. Drugie drzewo zostało pocięte na kawałki, które następnie sprzedano handlarzowi mebli. Drewno z trzeciego drzewa nie znalazło jeszcze kupca. Było pocięte i ułożone w magazynie, który stał w dużym mieście. Drzewa zawodziły boleśnie: „Nasze drewno było tak dobrej jakości, a jednak nikt nie znalazł na nie żadnego wartościowego przeznaczenia.”
W pewną gwiaździstą noc, przechodząca para, która nie miała gdzie się zatrzymać zdecydowała się spędzić noc w stajni, zbudowanej z pierwszego drzewa. Kobieta jęczała, w bólach porodowych, po czym urodziła, ułożyła swojego syna na sianie podtrzymywanym przez stojak. Właśnie wtedy, pierwsze drzewo zrozumiało, że jego marzenie spełniło się, że właśnie to był najpotężniejszy król Ziemi.
Wiele lat po tym wydarzeniu, w skromnym domu, kilku ludzi siedziało wokół stołu, zrobionego z drugiego drzewa. Zanim zjedli, jeden nich powiedział kilka słów o chlebie i winie, znajdującym się na stole.
Wtedy drugie drzewo zrozumiało, że nie jest tylko podstawką pod kielich i kawałek chleba, lecz zjednoczeniem człowieka z Bogiem.
Następnego dnia, dwa kawałki trzeciego drzewa zostały wykorzystane przy konstrukcji krzyża, który następnie odłożono na bok. Po kilku godzinach, okrutnie bity człowiek został przyprowadzony i przybity do krzyża. Przerażone drzewo lamentowało nad barbarzyńskim końcem, jakie zgotował mu los.
Nie zdążyły minąć trzy dni, kiedy także trzecie drzewo pojęło swoje przeznaczenie. Człowiek przybity do drzewa nie był już więcej symbolem tortur, lecz stał się znakiem zwycięstwa.
Tak, jak zwykle bywa, spełniły się marzenia trzech cedrów z Libanu, choć nie w taki sposób, jak to sobie wyobrażały.

P.Cohello

Z miłością i wdzięcznością

dziekujeza.pl

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *


POWRÓT