teczy-czosnek-ozdobny-kolory

Wewnętrzny uśmiech miłości:)

Kochani zwracacie czasami uwagę, na to co mówicie do siebie po cichu „pod nosem”, gdy nikt nie słyszy, co myślicie o sobie, gdy budzicie się rano. Jakimi słowami witacie każdy nowy piękny dzień, witacie siebie?

Pisząc te słowa przeniosłam się na chwile, do roku 2011, do stycznia, pamiętam tamte czasy, swój mały pokoik wynajmowany na okres studiów, pamiętam stres związany z egzaminami i obroną pracy inżynierskiej, stres związany z brakiem pieniędzy. Pamiętam też bardzo dobrze uczucia, które towarzyszyły mi każdego ranka, niechęć do życia, zmuszanie się do wstawania z łóżka, zmuszanie się do tego aby móc przeżyć.

Już wtedy zaczęłam swoją przygodę z tematyką rozwoju a mimo tego, mimo wielu pokrzepiających książek, nagrań, rozmów ze znajomymi, czułam się fatalnie. Zdarzały mi się małe porywy euforii, że jest prawo przyciągania, że pozytywne myślenie działa cuda, ale co z tego skoro nic w moim życiu się nie zmieniało.

Myślałam pozytywnie „od czasu do czasu” bo wierzyłam bardzo mocno w siłę jaką ono niesie, wierzyłam mocno we wszystko co mogło mi tylko tylko poprawić humor, ale nie wierzyłam w siebie.

Zostawmy teraz nawet to, że wiara w siebie jest bardzo pomocnym czynnikiem w życiu, to co odkryłam później, dało mi największą siłę,wtedy dopiero dotarłam do fundamentu szczęśliwego życia – bo tak to odczuwałam i wszystko nareszcie zaczęło się zmieniać.

Dla mnie wszystko oznacza, uśmiech na twarzy każdego poranka, bez względu na to czy pada deszcz, czy świeci słońce, czy jest weekend czy poniedziałek. Dla mnie wszystko to uczucie pasji życia w swoim ciele, to zauważanie piękna każdej chwili.

Śmieszy mnie teraz to, że wcześniej nawet nie byłam świadoma tego jaka posępną minę mam na co dzień, mogłam nawet mieć dobry dzień a nikt by tego nie zauważył bo zawsze wyglądałam tak jakbym się miała zaraz popłakać.

Pamiętam gdy zaczęłam ćwiczyć uśmiech, czułam mięśnie całej mojej twarzy, było to dla mnie trochę zabawne, bo przecież przechodziłam przez proces zmiany całej swojej mimiki twarzy, który po około 2 miesiącach zakończył się sukcesem. A skąd to wiem: bo nie kontroluje już swojej twarzy, a mój mąż ciągle mówi: Kochanie „a Ty się ciągle uśmiechasz?”

Co jest tym fundamentem?

Skąd się bierze wewnętrzny uśmiech?

Co może odwrócić nasze postrzeganie świata i innych?

<3 MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE <3

TO JEST TO, BO KIEDY SIĘ ZAKOCHUJESZ ŚWIAT NAGLE SIĘ ZMIENIA NA LEPSZE.

ODKRYWASZ, ŻE TEGO WŁAŚNIE CI BRAKOWAŁO, TEJ RADOSNEJ POGODY DUCHA, TYCH PIĘKNYCH PORANKÓW, TEGO SZCZEREGO UŚMIECHU OD UCHA DO UCHA, BO MIŁOŚĆ ZAWSZE JUŻ BĘDZIE Z TOBĄ A STRACH ULATUJE.

Miłość jest odpowiedzią na wszystko Kochani, na wszystko.

A to dawka miłości i uśmiechu dla Was Kochani z wczorajszego porannego spaceru …

gosia_dawka_milosci

 

 

    1. dziekujeza Odpowiedz →

      Dziękuję Milldrid, to wspaniałe uczucie dzielić się miłością z Tobą, ze wszystkimi, miłość jest odpowiedzią na wszystko:) Wspaniałej chwili obecnej życzę:)

  1. Samira Odpowiedz →

    Jakbym czytała o sobie, niby myślę pozytywnie, niby w siebie wierzę ale czasem trudno się uśmiechać…. Nie wiedziałam że można to wyćwiczyć. Dziękuję za ten wpis, spróbuję twojej metody :)

    1. dziekujeza Odpowiedz →

      Dziękuję za komentarz i za podzielenie się swoimi odczuciami:) Kochanie możemy wyćwiczyć uśmiech ( tutaj mam na myśli nasze mięśnie twarzy – one tak samo potrzebują ćwiczeń jak każde inne mięśnie naszego ciała), oprócz tego zachęcam również do ćwiczenia tego wewnętrznego uśmiechu. Uśmiechaj się do swojego ciała, uśmiechaj się do ludzi, celebruj to uczucie radości, które łączy się z uśmiechem, dziękuj za wszystko co masz, z najszczerszym uśmiechem jaki tylko możesz zaoferować. Daj najpierw sobie i światu to czego najbardziej pragniesz, a wróci to do Ciebie z jeszcze większą siłą. Pięknego dnia Samiro:)

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *


POWRÓT